Filorga to jedna
z najstarszych firm zajmujących się terapią przeciwstarzeniową, obecna na rynku
od 1978 roku. Jako pierwsi wyprodukowali powszechnie dostępne produkty do
mezoterapii. Filorga jest również producentem preparatów kosmetycznych
wywodzących się bezpośrednio z medycyny estetycznej.
Laboratorium Filorga
stało się liderem w dziedzinie anti-aging, ponieważ pielęgnację skóry postrzega
w sposób holistyczny, jako ochronę komórek przed czynnikami zewnętrznymi
przyspieszającymi proces starzenia. Formuły poszczególnych preparatów pozwalają
na skuteczne i kompleksowe spowolnienie tego procesu oraz niwelowanie objawów.
Tyle słowem
przybliżenia marki, która dla mnie nie była wcześniej znana. Jednak za sprawą
pewnej osoby poczułam się pokuszona. Mamy mniej więcej podobne cery i stąd
rekomendacja trafiła do mnie skutecznie, choć wszystko zaczęło się od pokazania
kremu BB, który niedawno wszedł na rynek. Na krem nie zdecydowałam się, ale
zaczęłam wnikliwie przeglądać ofertę i szukać czegoś dla siebie. W taki oto
sposób wybrałam na dobry początek Hydra
Filler Krem nawilżająco–wypełniający oraz Piankę do demakijażu. Całość kupiłam w zestawie. Oczywiście
te produkty można kupić osobno, lecz to była dobra oferta i pomyślałam, że w
taki sposób wypróbuję coś więcej. Była
to dobra decyzja.
Dlaczego zdecydowałam
się na taki produkt?
Mam 35 lat, drobne
zmarszczki mimiczne, cera mieszana naczyniowa z uśpionym trądzikiem różowatym,
która okresowo ma problem z nawilżeniem. Stosowane leki na to wpływają mniej
lub bardziej, wszystko zależy od całej masy innych czynników. Jednak, kiedy
sięgałam po krem była zima, okres kaloryferowy, który niestety nie jest zbyt
łaskawy dla mnie.
Szukałam też kremu,
który wypełni lukę w mojej codziennej pielęgnacji. Stawiam na profilaktykę
i wiem, że czasu nie zatrzymam, ale jeżeli na pewne rzeczy mogę mieć wpływ to,
dlaczego nie spróbować?
Jeżeli interesuje Was
taki temat oraz Waszym celem staje się tego typu pielęgnacja to gorąco
zapraszam do dalszej części posta.
Hydra Filler Krem nawilżająco
wypełniający
Preparat do codziennej kompleksowej pielęgnacji skóry o
intensywnym i długotrwałym działaniu nawilżającym i odmładzającym.
Zapewnienie tego typu na samym wstępie ustawia poprzeczkę
bardzo wysoko. Idąc dalej tym tropem dostajemy więcej informacji:
Wyjątkowa formuła HYDRA-FILLER została zainspirowana
technikami medycznymi zapewniającymi długotrwałe nawilżenie i mikrowypełnienie.
Formuła opiera się na dwóch kluczowych substancjach o potwierdzonym działaniu
anti-aging: kwasie hialuronowym i NCTF.
Preparat silnie nawilżający o bogatej zawartości czystego kwasu hialuronowego oraz NCTF, o przyjemnej konsystencji przeznaczony, aby:
-Nawilżać skórę zapewniając jej długotrwałe uczucie komfortu
-Wygładzać drobne zmarszczki powstałe w wyniku odwodnienia skóry
-Opóźniać proces starzenia się skóry i zapobiegać zmianom w skórze
-Zachować młody, zdrowy wygląd skóry na dłużej
-Dawać rezultaty podobne do mikroiniekcji wypełniających.
Preparat silnie nawilżający o bogatej zawartości czystego kwasu hialuronowego oraz NCTF, o przyjemnej konsystencji przeznaczony, aby:
-Nawilżać skórę zapewniając jej długotrwałe uczucie komfortu
-Wygładzać drobne zmarszczki powstałe w wyniku odwodnienia skóry
-Opóźniać proces starzenia się skóry i zapobiegać zmianom w skórze
-Zachować młody, zdrowy wygląd skóry na dłużej
-Dawać rezultaty podobne do mikroiniekcji wypełniających.
Formuła:
- Kwas hialuronowy, cząsteczka o silnych właściwościach hydrofilowych, pochłania do 1000 razy więcej wody niż wynosi jego masa cząsteczkowa zapewniając intensywne i długotrwałe nawilżenie,
- Unikalny kompleks Filorga HA² - Renovhyal + Crystalhyal, łączy skuteczność dwóch kwasów hialuronowych (kwas hialuronowy o wysokiej masie cząsteczkowej + usieciowany kwas hialuronowy), które działają synergicznie nawilżając i wypełniając skórę,
- Gliceryna – zapobiega utracie wody, zwiększa poziom nawilżenia,
- Wyjątkowy kompleks NCTF® - zwiększa syntezę włókien kolagenu i elastyny oraz GAG, wzmacnia barierę ochronną skóry (płaszcz hydrolipidowy) i zapobiega powstawaniu oznak starzenia (zmarszczki, utrata jędrności i elastyczności),
- Revidrat – kompleks lipidowy najnowszej generacji , stymuluje keratynocyty, wzmacnia mechanizmy obronne skóry (regeneruje płaszcz hydrolipidowy) oraz zwiększa poziom nawilżenia skóry. Wspomaga przywrócenie naturalnej równowagi wodnej, skutecznie walczy z suchością skóry związaną z procesem starzenia się i wpływem czynników zewnętrznych,
- Hydrasalinol – poprawia barierę lipidową naskórka poprzez stymulację syntezy lipidów w naskórku tworzących cement międzykomórkowy), dzięki czemu skóra staje się gładka, elastyczna i pełna blasku.
Producent przeznacza Hydra
Filler dla kobiet po 25 roku życia.
Opakowanie. Krem
dostajemy w masywnym eleganckim pudełku, trochę mało poręczne, ale wizualnie
cieszy oko:) Dla mnie to najmniej ważny element, jednak wiem, że dla innych ma
znaczenie.
Gdybym miała wybierać, wolałabym opakowanie z dozownikiem.
Konsystencja. Tutaj
spotkała mnie mała niespodzianka. Tuż po otwarciu widzimy śmietankową formułę,
która wydaje się być lekka i puszysta jednak pierwszy kontakt z kremem sprawia,
że zmieniamy zdanie. Hydra Filler jest treściwy, ale zarazem śmietankowy. To
tak jakby połączyć krem i żel w jednym, co daje niezłą kombinację. Kremowa formuła sprawia w pierwszym
odczuciu otula skórę, uwodzi treściwą konsystencją a zarazem na skórze
rozprowadza się gładko niczym żel, szybko wnika w skórę.
Pierwszy raz miałam problem z opisaniem konsystencji:) Śmietankowo żelowy mus.
Działanie. Zacznę
od tego, że krem jest bardzo wydajny.
Przy codziennym używaniu i różnym dozowaniu dzień/noc tylko dzień/lub noc starczył
mi na 5 miesięcy! Jestem
niesamowicie zaskoczona tym faktem, większość kremów w codziennej pielęgnacji
starcza mi przeciętnie na dwa no może góra trzy miesiące. W tym czasie mogłam
obserwować swoją skórę od zimy, przez jesień do wczesnego lata. Efekt, jaki
uzyskałam jest dla mnie niesamowity.
Mogę podpisać się pod
rekomendacją producenta i śmiało dodać, że efekty są nie tylko widoczne,
ale utrwalone. Oczywiście Hydra Filler nie był jedyną pielęgnacją, bo łączyłam
w trakcie różne inne produkty jak np. ekoAmpułki
P&R 1,3
i 4, olejek Decleora Rose D'orient, serum
L’arcobaleno, serią
Azelac SeSDermy, olejem śliwkowym. Miałam też próbki serum Hyal-Defence, które planuję kupić dla
uzupełnienia do następnej serii z Hydra Filler, bo tak jak producent zaleca
łączyć je z Hydra Filler sprawdziło się najlepiej.
Niestety
ekoAmpułki, azjatyckie serum, czy olejki nie do końca dobrze z nim
współpracowały. Na większości krem rolował się koszmarnie a nałożenie makijażu
było wyzwaniem. Dobrze za to łączy się z żelem Azelac.
W każdym
razie stanęło na tym, że trzymałam się harmonogramu i Hydra Filler używałam 3
lub 4 razy w tygodniu w różnych porach dnia.
Początki
z tym kremem były zwyczajne, nawet zastanawiałam się,
co w nim
jest takiego fenomenalnego i czy na pewno był to dobry wydatek. Czas bardzo
szybko odpowiedział na moje wątpliwości. Po ok. dwóch tygodniach zobaczyłam
zauważalne zmiany w odbiorze mojej cery. Nagle okazało się, że nie potrzebuję
żadnego wspomagania, skóra odzyskuje sprężystość, gładkość a przede wszystkim
pożądany poziom nawilżenia.
Kiedy widzimy, że coś
działa to tym chętniej po to sięgamy. Tak też było ze mną:) Hydra Filler wpisał się w codzienny rytuał
pielęgnacji. Nie sądziłam, że starczy mi na tak długo. Patrząc na ilość
potrzebną do aplikacji to śmiem twierdzić, że jest to jeden z najbardziej
wydajnych produktów, z którym przyszło mi się zetknąć. Przez długi czas nie
widziałam żadnego ubytku. Sądziłam, że przed wylotem z Polski w marcu nie będzie,
co ze sobą zabierać, a tu proszę, niespodzianka!:) Przy tej okazji to jest
niezły przegląd jak produkt zachowuje się w różnych warunkach, temperaturach. I
co? Powiem Wam tyle, że spisuje się na medal.
Co prawda na gorące
czy wręcz tropikalne lato na dzień może okazać się za ciężki, ale na noc jak
znalazł. Moja mieszana cera bardzo dobrze go przyjmuje i pewnie wrócę na
zimę do niego. Teraz pora na przerwę, bo 5 miesięcy bez przerwy z jednym
produktem to dla mnie dużo, a w międzyczasie będę mogła ocenić na jak długo
efekt zostaje utrzymany.
Nie wiem, w którym
momencie krem zrobił na mnie WOW, nie należę do kobiet, które codziennie
wnikliwie oglądają swoją cerę:P Poza tym w ostatnich tygodniach nie miałam za
wiele okazji ku temu, jednak pewnego dnia dotykając swojej twarzy stwierdziłam,
że jest inna:) Niedługo potem miałam okazję spotkać się ze swoją dermatolog i
po wnikliwym przyjrzeniu się sama stwierdziła, żebym przyznała się, czego używam:
D
Co się zmieniło?
Nie, zmarszczki nie zniknęły, ale zostały wygładzone, rozprasowane. Fałdy skóry układają się bardziej
miękko. Odczuwalnie przywrócone
nawilżenie, a co za tym idzie jędrność i gęstość skóry. Mogę pokusić się o
stwierdzenie, że moja twarz została wypełniona, dosłownie:)
Mam wrażenie, że moja skóra przypomina tę, którą miałam 10
lat temu. A to było lata temu: P Podoba mi się taki efekt.
Poranne przebudzenie
mówi samo za siebie, cera jest promienna i w dobrej kondycji. Widzę, jak
zachowuje się nakładany makijaż. Lustro nie kłamie:)
Nie, nie planuję
zatrzymać czasu za wszelką cenę, lecz jeżeli są produkty, które wspomagają
dobrą konserwację, to, dlaczego nie: D Poza tym sięgając po Hydra Filler przede
wszystkim liczyłam na nawilżenie. Reszta interesowała mnie dużo mniej. Dostałam
za to świetny nawilżacz z bonusem, bo Hydra Filler przeznaczony jest do
samodzielnej kuracji odbudowującej i odmładzającej skórę.
W krótkim
podsumowaniu:
+nawilża
+wygładza drobne zmarszczki
+opóźnia proces starzenia się skóry
+nie zapchał i nie podrażnił
+bardzo wydajny
+przyjemna formuła
+wpływa na poprawę kondycji skóry, czyli przywraca gęstość,
sprężystość, ujędrnia, wygładza
- minusem dla mnie będzie trudna współpraca z produktami
innych firm. Niby detal, bo wystarczy połączyć Hydra Filler z serum Hyal-Defence, ale wolałabym zrobić to na
zasadzie chcę, nie muszę.
Dla
większości cena może okazać się zaporowa. Owszem, krem nie należy do tanich
rozwiązań, lecz otrzymujemy 50ml, które jest niesamowicie wydajne. Mniej więcej
gdybym miała kupować coś uzupełniającego, co miesiąc moją pielęgnację w granicach ok.50zł
to tym razem mam krem na 5 miesięcy zapewniający mi pełen komfort. Coś za coś.
Mnie różnego rodzaju zakupy nauczyły, że tanio wychodzi bardzo drogo. Dlatego
też stawiam na jednorazowe rozwiązania.
Cena
ok.260zł poj.50ml
Cosmesotherapie Foam
Cleanser
Pianka do demakijażu twarzy i oczu
Pianka
delikatnie i dokładnie oczyszcza skórę, jednocześnie ma działanie intensywnie
nawilżające i pielęgnujące (przeciwstarzeniowe).
Z uwagi na dużą zawartość kwasu hialuronowego skóra pozostaje miękka, gładka i nawilżona. Dodatek ekstraktu z lilii łagodzi i koi wszelkie podrażnienia nawet w przypadku bardzo wrażliwych skór. Pianka jest również idealna do demakijażu oczu Fizjologiczna równowaga skóry zostaje zachowana, pianka rekomendowana do oczyszczania nawet skóry wrażliwej.
Z uwagi na dużą zawartość kwasu hialuronowego skóra pozostaje miękka, gładka i nawilżona. Dodatek ekstraktu z lilii łagodzi i koi wszelkie podrażnienia nawet w przypadku bardzo wrażliwych skór. Pianka jest również idealna do demakijażu oczu Fizjologiczna równowaga skóry zostaje zachowana, pianka rekomendowana do oczyszczania nawet skóry wrażliwej.
Składniki aktywne pianki do
demakijażu Filorga:
- kwas hialuronowy - ma właściwości przeciwstarzeniowe i nawilżające,
- wyciąg z białej lilii - ma właściwości antyoksydacyjne i regenerujące, łagodzi i uspokaja skórę, jednocześnie przechwytując wolne rodniki i wspierając proces naprawy naskórka.
Czy pianka może
zaskoczyć? Może, w pewnym względzie:)
Od razu zaznaczę, że nie wykorzystywałam jej do demakijażu
oczu ani twarzy, był to ostatni krok w oczyszczaniu, czyli: makijaż oczu zmywałam
za pomocą dwufazy a twarz - mleczka i toniku lub płynu micelarnego. Pianka
posłużyła mi na finał wieczorem a rano lubię odświeżyć cerę przed nałożeniem makijażu.
Czego oczekiwałam?
Usunięcia resztek makijażu, które gdzieś tam po drodze się
zdarzyły, odświeżenia i oczyszczenia skóry.
To, co mile mnie zaskoczyła to jej kremowa konsystencja. Bardzo przyjemna. Odświeża i dobrze oczyszcza skórę, która tuż po jej zastosowaniu
jest miękka, gładka i nawilżona.
Nie mam pojęcia, czy usunęłaby klasyczny makijaż. Jakoś nie
miałam odwagi na takie testy.
Średnio wydajna, dość
szybko widać ubytek. Z reguły używałam 2 lub 3 porcje.
Uważam, że choć pianka robi dobre wrażenie i działa tak, jak
oczekuję to jest drogim wyborem i mało
ekonomicznym. Opakowanie kosztuje ok.65zł za 150ml także patrząc na inne
produkty do demakijażu wiem, że mogę ją sobie odpuścić.
Z racji, że zdecydowałam się na jeszcze jeden podobny zestaw
to pianka zagości u mnie ponownie. Nie
planuję pojedynczego zakupu.
Może za jakiś czas rozwinę ten temat, pojawi się prezentacja
pianki do mycia twarzy z Caudalie, Decubal, Pharmaceris. Dlatego wydaje mi się,
że zestawienie tego typu może mieć sens.
Podsumowanie. Cieszę
się, że trafiłam na tę firmę, Filorga
oferuje dla mojej skóry to, czego szukam w pielęgnacji na teraz i na
przyszłość. Dobre wróży. Przede mną jeszcze testowanie kremu pod oczy Optim
Eyes, do twarzy Time Filler oraz kolejny powrót do Hydra Filler i pianki, do
tego zestawu dołączę wspominane już serum Hyal-Defence. Także szykuje się pełen cykl
recenzji.
Jest to firma, której oferta jest
naprawdę ciekawa i w zależności od kondycji cery, jej potrzeb większość z Was
znajdzie coś dla
siebie.
Za parę tygodni pojawi się recenzja iS Clinical
- Pro-Heal Serum Advance+ i będzie kilka słów odnośnie kosmeceutyków a
tymczasem żegnam się z Wami jednocześnie dziękując wszystkim tym, którzy
wytrwali do ostatniego wersu.
Pozdrawiam
serdecznie!
Ich krem pod oczy kusi niemiłosiernie... :)
OdpowiedzUsuńO kremie pod oczy też będę pisać :) Na razie za wiele nie jestem w stanie powiedzieć.
UsuńO to czekam na tę recenzję, bo mnie też kusi :)
UsuńPoszłam trochę za ciosem :)i sama jestem ciekawa. Na pewno będzie notka :)
UsuńKrem drogi, ale niesamowicie wydajny z tego co piszesz. Do tego aż tak niesamowite nawilżenie, jestem pod wrażeniem. :)
OdpowiedzUsuńWydajność rozłożyła mnie na łopatki :) Nie liczyłam, że na tak długo starczy. Do tego działanie. Magia :)
UsuńFilorga nie należy do tanich firm, ale ciekawa jestem pozostałych produktów.
ooo, ja walcze z czołem stosując mocno przesuszające maści i żele.. i mam wielki problem z przesuszeniem tej części twarzy:( chyba pokuszę się na tego cudaka jak tak dobrze o nim mówisz:)
OdpowiedzUsuńWarto spróbować a na pewno rozejrzeć się za próbkami :) Jestem zadowolona z tego kremu, jeden z lepszych zakupów :)
Usuńa czy w którejś z perfumerii można nabyć drogą kupna?
UsuńNie wiem. Ponoć Filorga była dostępna w Sephorze, ale jak pytałam się w Częstochowie to Pani nic nie wiedziała. Zresztą jakoś byłam daleka od takiego zakupu w perfumerii ;)
UsuńPolecam rozejrzeć się po gabinetach związanych z medycyną estetyczną lub po sklepach online. Całkiem przez przypadek sama trafiłam na sklep powiązany z salonem w swoim mieście. Trzeba poszperać.
poproszę o pomoc koleżankę Dermatolożkę:) dzięki za info:*
UsuńProszę bardzo :*
Usuńczytając Twoje profesjonalne recenzje czuję się jak mała dziewczynka :D
OdpowiedzUsuńserio :) ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu
chciałabym kiedyś (kiedyś kiedyś- nie teraz) móc w taki sposób zrecenzować jakiś miły produkt z wyższej półki (cały czas wisi nade mną napisanie kilku słów o Lightening Cream z NARS)
Kasiu :* Jest mi ogromnie miło :)
UsuńMoje pisanie też cały czas ewoluuje, staram się. I wychodzę z założenia, że szukając informacji o tego typu produktach chciałabym trafić na podobne teksty jak nie lepsze. Fajnie byłoby poczytać fachową opinię, ale nie sponsorowaną :P Może kiedyś to się uda :)
Trzymam zatem kciuki i będę wypatrywać posta o Lightening Cream z NARS :)
śWIETNA RECENZJA, PRZYZNAM, ŻE DAŁAŚ MI DO MYSLENIA... sorry za CAPSLk :D
OdpowiedzUsuńMoja ceraz znów zaczeła szaleć i szukam czegoś do jej ukojenia, stres i zmęczenie dają jej we znaki :/ a już było tak pieknie ...
Dziękuję :*
UsuńTak sobie myślę, że po Hydra Filler sięgnęłam w bardzo podobnym momencie. I pewnie efekt byłby jeszcze lepszy gdybym używała go z zalecanym serum, ale i tak nie mogę narzekać. Sprawdził się, choć byłam sceptyczna i to bardzo!
przygladam sie tym kosmetykom od pewnego czasu, ale obawiam sie gliceryny; moze zaczne od kremu pod oczy :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie wiedziałam wcześniej. Poratowałabym na testy :) Chyba, że następnym razem bo planuję wrócić do niego za parę miesięcy. Krem pod oczy czeka w kolejce, teraz używam Matis. Jednak wydaje mi się, że będę zadowolona. Zresztą po sesji z Glicare to teraz w zasadzie jest cały czas utrzymywanie efektu.
Usuńlecę grać w lotto! no jak mogłaś, no? :-P
OdpowiedzUsuńOstatnio mam więcej szczęścia z pielęgnacją niż kolorówką :P A wiesz, że Matis w użyciu? :) Przyjemny jest!
Usuńbrzmi jak krem dla mnie :D konsystencję ma podobną do Meso Mask (tak, pamiętam o recenzji i na pewn wkrótce będzie! :)), którą jak wiesz uwielbiam.. uzywam obecnie też Filorgowego kremu na dzień, który zwie się Iso-Structure i polubiliśmy się na tyle, że to na pewno nie ostatni krem Filorgi jaki u mnie zamieszkał :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie czekam na tę recenzję :))) Miałam ją na uwadze, ale stwierdziłam że jak na razie mam inne rzeczy z tej kategorii i zostawiłam na potem.
UsuńIso-Structure znam, mam próbki więc pewnie za jakiś czas sięgnę po niego jeżeli testy przejdzie pomyślnie.
Co do reszty oferty nie wypowiem się, bo nie znam, lecz Hydra Filler na pewno zagości u mnie nie jeden raz.
Oj mówi do mnie to mazidełko, niech no ja tylko wybrnę z zapasów ;) Uważam, że co jak co, ale krem do twarzy to jest rzecz godna inwestycji.
OdpowiedzUsuńWychodzę z założenia, że przychodzi moment kiedy trzeba wybrać i postawić na coś konkretnego :)
UsuńUważam, że ten krem jest świetną inwestycją :)
Wydaje mi się, że jeśli chodzi o poszczególne problemy skórne jak zmarszczki, naczynka, wypryski lepiej inwestować pieniążki w takie kosmetyki firmy, która zajmuje się stricte branżą kosmetyczną bo jednak w przypadku Chanel, YSL czy innych marek, które po drodze robią jeszcze perfumy, pokazy ubrań, kolorówkę to wątpię aby wszystko było dopracowane na tip top bo jednak na markę już pracuje logo a we wszystkim nie da się być mistrzem.
OdpowiedzUsuńOstatnio patrzyłam na firmę Forever Young bardziej pod tym względem oczyszczania czyli tonik na bazie kwasu salicylowego, ale jak przeczytałam Twoją wypowiedź u Marty na temat kremu to zaczęłam się zastanawiać. Jeszcze marka Ren mnie kusi ale to już większy wydatek i raczej przyjdzie na niego czas jesienią lub zimą.
Mam o wiele więcej zaufania do takich marek niż półki selektywnej samej w sobie, choć tam też pewnie znajdziemy perełki. Jednak mimo wszystko wolę sięgnąć w tę stronę, bo Filorga specjalizuje się w określonej działce. Podobnie jak wcześniej opisywałam SesDermę.
UsuńZ drugiej strony bardzo lubię pielęgnację Biotherm, niebawem poznam Shiseido i Kanebo lecz wydaje mi się, że to inny rodzaj produktów niż masówki z Lancome, YSL czy Chanel.
Z Ren miałam do czynienia, odpuściłam ale wiem, że są osoby z niej zadowolone. Wolałam wybrać ofertę Dermalogica.
Forever Young nie sprawdził się, ale jak na razie to tylko dwa kosmetyki z zakresu przeciwzmarszczkowego. Nie przyglądałam się reszcie oferty, choć mam znajomą która od dawna kupuje od nich produkty tutaj w UK i jest zadowolona. Tonik na bazie kwasu salicylowego może być dobrą opcją. Warto zwrócić uwagę na stężenie oraz resztę składników.
Sama pewnie jeszcze czegoś spróbuję, ale póki co nie bardzo mam ochotę ;) Będę o tym pisać za jakiś czas.
Hydra Filler już lubię po Twojej recenzji Hexx, choć z produktami Filorga jeszcze nie miałam styczności, bardzo podoba mi się jego konsystencja, pewnie idealnie by pasował również do mojej mieszanej skóry. Tak dokładnie i wyczerpująco opisałaś go, że aż poczułam jak " działa " ;) Cena za taką wydajność nie jest wcale wysoka.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia ;)
Dla mnie cena w takim odniesieniu także nie jest wysoka, ale dla przeciętnego portfela już tak. Dlatego zrobiłam o tym wzmiankę. Z drugiej strony nie wszystko da się tak przeliczyć, bo realne działanie jest na wysokim poziomie.
UsuńA ja finalnie kupiłam krem pod oczy Matis i mam go już w trakcie :)Podoba mi się jego formuła, ale obawiam się, że po Glicare już nic nie będzie takie samo :D
Pozdrawiam :)
Cena zabija, ale chętnie wypróbowałabym, choć w moim przypadku dopiero za kilka lat...Tak to już jest, że kosmetyki które działają naprawdę aktywnie i mają duże stężenie dobroczynnych są dość drogie...
OdpowiedzUsuńNiestety, za coś płacimy a z drugiej strony to Hydra Filler jeszcze znajduje się w tym bardziej przyjaznym przedziale ;) Są produkty znacznie droższe, a czy jeszcze lepiej działają? Sama jestem ciekawa :) ale na tę chwilę Hydra Filler jest optymalny.
UsuńWarto mieć na uwadze pewne firmy/produkty bo za jakiś czas może się okazać, że czegoś będziemy szukać/potrzebować :)
hmmm ... ;D
OdpowiedzUsuńKrem-żel brzmi jak produkt stworzony dla mnie, jednak nie jestem gotowa na jednorazowy wydatek takiej wysokości. Dobrze sprawdzają się u mnie tańsze kremy, chociaż wystarczają na krótszy okres. Chyba muszę dojrzeć do decyzji o wypróbowaniu tego mazidła, więc poczekam na inne wpisy :)
Sęk w tym, że nie potrzebowałam kremu który starczy na jakiś czas, bo o tym w ogóle nie myślałam ;)
UsuńWybór takiej marki, takich produktów nastąpił z określonych przyczyn więc jeżeli nie czujesz potrzeby używania produktów przeciwzmarszczkowych bazujących na silnie aktywnych składnikach, to nie ma o czym mówić ;)
Parę lat temu nawet nie pomyślałabym o tego typu rozwiązaniach, bo byłam zadowolona z ogólnie dostępnych produktów. Z wiekiem to się zmieniło :)
krem wypada bardzo interesująco. co do ceny - za jakość się płaci. jeśli produkt działa, i to widocznie i bez zarzutu, można cenę przełknąć :)
OdpowiedzUsuńMożna powiedzieć, że w tym przypadku na pewno :) I wychodzę z podobnego założenia.
UsuńNie wiem czy ten krem nie byłby zbyt nawilżający dla mojej mieszanej cery, ale zachęciłaś mnie do wypróbowania produktów tej marki. Cena jest wysoka, ale najważniejsze, że krem działa :)
OdpowiedzUsuńJeżeli nadarzy Ci się okazja oraz będzie ku temu potrzeba to polecam choć spróbować :)
Usuńoj cena troszkę duża, ale czasem warto dołożyć więcej i mieć swoją perełkę, a nie kilka tanich kosmetyków, które nic nie zrobią z naszą cerą ;)
OdpowiedzUsuńOtóż to :)
UsuńPoza tym nie jestem już nastolatką i moja skóra potrzebuje czegoś więcej :) To nie znaczy, że bronię się przed innymi produktami, nie :) Lecz w ich przypadku oczekiwania są znacznie mniejsze i dobrze jest mieć pod ręką zwykły pielęgnacyjny krem :)
Oj Hexx, podziwiam Cię za te wyczerpujące recenzje. Ja czasami mam takie pustki w głowie, że moja opinia kończy się w 10 zdaniach :(
OdpowiedzUsuńFrance, nie analizuję tego za bardzo. Po prostu piszę, lubię to robić. No i druga kwestia, że staram się przekazać/podzielić wszystkimi moimi uwagami :)
UsuńHexx fajnie, że krem okazał się strzałem w dziesiątkę. Za jakość się płaci, a krem do twarzy jest wart większej uwagi niż inne kosmetyki. Gdy szukałam optymalnego kremu dla moje wrednej i wymagającej cery, wydałabym wiele, byleby tylko spełniał moje oczekiwania. Na szczęście trafiłam na lekki krem sylveco i choć teraz jestem zadowolona, to już wiem, że za rok a może nawet i wsześniej przestanie być optymalny. Od pewnego czasu widzę, że cera się zmienia, jej wymagania się zmieniają i muszę być czujna :))
OdpowiedzUsuńNiestety, czas nie stoi w miejscu a co za tym idzie zmienia się nie tylko nasza cera. W mojej pielęgnacji poprzeczka postawiona jest wysoko i póki co trafiam bezbłędnie :) Czego i Tobie życzę :)
UsuńNa ofertę Sylveco pokusiłam się i ja, wybrałam parę kosmetyków na drugą szansę, ale wiem że Lekki krem nagietkowy to będzie dla mnie typowo zwykły nawilżacz, od którego cudów raczej nie oczekuję i takowych nie będzie ;)
Ty zawsze jakieś nieznane mi firmy przedstawiasz ;)
OdpowiedzUsuńKrem nawilżający wydaje się być bardzo fajny no i te 5 miesięcy! Szaleństwo :)
Dla mnie Filorga też nie była znana, ale nie widziałam przeciwwskazań by tego nie zmienić :)
UsuńWydajność niesamowita!
Czytałam recenzję kremu do twarzy z zapartym tchem i mam ochotę na taki kremik, cena jak na 5 miesięcy stosowania jest dobra:)
OdpowiedzUsuńPatrząc realnie na efekty/wydajność oraz działanie to uważam zakup za bardzo dobrą decyzję :)
UsuńWarto spróbować, a na pewno poznać.
Kochana po Twoich recenzjach mam ochotę na wszystko ;)
OdpowiedzUsuńKrem polecam, piankę niekoniecznie chyba, że uda Ci się kupić zestaw :)
UsuńJaki wydajny ten krem!:) Kusi!:))
OdpowiedzUsuńTo jeden z jego atutów :)
UsuńJakos dziwnie nie przejmuje sie zmarszczkami :-) 78?
OdpowiedzUsuńJa też nie :) ale lubię mieć świadomość, że moja skóra jest w dobrej kondycji. Pewnie gdybym była wolna od innych problemów skórnych, to przymknęłabym oko na to. Jednak w takiej a nie innej sytuacji wszystko wyłazi...
UsuńNie często trafia się na krem który naprawdę działa. Cieszę się w Twoimm imieniu :))))
OdpowiedzUsuń:)
UsuńZnaleźć produkt, który trafia 100% w potrzeby i przekłada się to na działanie to rzadko spotykana rzecz ;)
Poczułam się staro :) Przeciwstarzeniowy po 25 roku życia.. no nic trzeba się zacząc przyzwyczajać :)
OdpowiedzUsuń:))) Profilaktyka przede wszystkim :)
UsuńSama np. bardzo wcześnie zaczęłam sięgać po kremy pod oczy i muszę przyznać, że teraz to przynosi efekty.
Jeśli kosmetyk spełnia moje oczekiwania, to jestem skłonna nabyć go pomimo wysokiej ceny. Przy mojej problematycznej cerze nie mogę oszczędzać na pielęgnacji twarzy. Opis kremu marki Filorga brzmi zachęcająco:) Niewiele preparatów jest w stanie wypełnić drobne zmarszczki mimiczne. Jednak patrząc na składniki aktywne, można pokładać spore nadzieje w tym specyfiku:)
OdpowiedzUsuńJestem ogromnie ciekawa pozostałych produktów, które kupiłam i czekają na swoją kolej. Na pewno wrócę jeszcze do tej recenzji za jakiś czas :)
UsuńBardzo i to bardzo zachęciłaś mnie na zakup tego kremu :) Kurcze szkoda tylko, że cena taka wysoka. Rozumiem, ze za jakość trzeba dużo zapłacić no ale połowa tej kwoty by wystarczyła. Muszę ten zakup porządnie przemyśleć i poszukac innych recenzji by być pewna zakupu.
OdpowiedzUsuńJest jeszcze firma Arkana, której ceny są dużo niższe. Miałam co prawda zestaw próbek tylko, ale po nich mogę powiedzieć, że produkty są niezłe. Jednak ostatecznie nie zdecydowałam się jeszcze na zakup od nich. Zostałam przy marce Filorga. Jakoś bardziej mnie przekonują :)
UsuńJeżeli masz okazję, poszukaj możliwości zdobycia próbek bo takie występują. To jest zawsze pewna alternatywa.